piątek, 31 stycznia 2014

hu, hu, ha nasza zima zła...

Pamiętam jeszcze ta piosenkę z dzieciństwa. I tak jak właśnie mówią dalej słowa "a my się jej nie boimy , dalej śniegiem w oczy zimy, niech pamiątkę ma. Nasza zima zła" dzieci się cieszą a my dorośli... Ja np. boje się o rośliny w ogrodzie , ile wymarznie ile przetrwa , zwłaszcza przy takim mrozie.



Lodu na gałęziach jest ponad centymetr. Muszę przyznać ,że wygląda to zjawiskowo.

A teraz dalszy ciąg korytarza. Nasi znajomi kupili stary dom do remontu i kiedy ich odwiedziliśmy, na " placu boju" zobaczyłam  pod płotem , w stercie gratów naszykowanych do spalenia , zagłówek łóżka z pięknym zdobieniem, po chwili okazało się , że jest również druga część. Niestety łóżko miało lokatorów, ale od czego są  preparaty "kornikobójcze ". Pobawiłam się strzykawką , bo w każdy otwór wstrzyknęłam płyn a było ich sporo, owinęłam dodatkowo streczem i zostawiłam na 3 tygodnie.
Potem to już same przyjemności: szlifowanie, uzupełnianie dziur szpachlą , znowu szlifowanie i gotowe do malowania a właściwie do nakładania wosku. No i mam piękny , odlotowy wieszak :-))


Wieszaki odleżały swoje w szafie, tu pasują jak ulał
Obok łóżka były jeszcze okienka, w opłakanym stanie .
Po paru godzinach pracy tj. szlifowanie, malowanie , wymiana szybek na siatkę hodowlaną, sosnowa ramka i mam coś niepowtarzalnego.


Na koniec rewelacyjne, super mocne magnesy zakupione w EMPIKU po 2,10zł sztuka.